16 listopada 2010

Robienie gęby

Od dłuższego czasu tracę sympatię do blogowania. Nie mam ochoty pstrykać sobie zdjęć, nie interesują mnie problemy rangi światowej takie jak: czy zeszłoroczne buty da się jeszcze wpasować w aktualne trendy, czy są już zdecydowanie passé/ komu pierwszemu uda się dorwać szmirę z h&m z lanvinowską metką/ czy wszyscy anonimowi to świnie. Od lat nie przejmuję się tym, że moje nogi nie są proste jak unijne ogórki, od ponad miesiąca wszędzie biegam w skórzanej kurtce, dżinsach i płaskich butach, bo tak mi wygodnie. Nie zamierzam tego zmieniać. Drażni mnie przyczepianie etykietek osobom znanym wyłącznie ze zdjęć. Nikt nie ma monopolu na fajność, a ja nie po to prowadzę bloga, żeby komukolwiek udowadniać swoją zajebistość. Albo jej brak.

PS. Jeśli zdarzy mi się ubrać inaczej, to zapewne wkleję tutaj nowe zdjęcia.

*pozostaje kwestią sporną, co tak naprawdę jest nadrukowane na mojej koszuli. Zdania są podzielone: albo są to gęby (bo duże), albo kolesie. Ale skoro gęby mają śladowe kończyny, to są to kolesie, prawda?
**Drugi plan mistrzowsko uchwycił eM.

koszula w kolesi -Desigual (w rzeczywistości kolor jak na zdjęciu niżej)
dżinsy-Levi's
zapierdalacze- Lacoste

40 komentarze:

baglady pisze...

na tym drugim zdjeciu wygladaz jak angelina jolie:)

Enten-Eller pisze...

Nie wiem, czy to podzielasz, ale ja się zaczęłam czuć głupio, robiąc ciuchowe fotki :] No, ale miło, że żyjesz ;)

Anuszka pisze...

@Baglady: dzięki,chciałabym. Swoją drogą, bardzo ją cenię za naturalność.
@Enten-Eller: podzielam, mam to samo. Ale mnie to męczy już od samego początku bloga:)

Alcyna pisze...

Właśnie dołączyłam do obserwujących- jestem pod wrażeniem miksu dystansu, tego co piszesz, jak wyglądasz i w czym wyglądasz...

Anuszka pisze...

@ Alcyna: oby było to pozytywne wrażenie ;)

Anonimowy pisze...

jesteś absolutnie prześliczna. miałam Ci to napisać już dawno temu, gdy trafiłma na tego bloga :) na pewno jesteś najpiękniejszą szafiarką i jedną z najpiękniejszych dziewczyn, jakie w życiu widziałam :)

Rysia pisze...

Ty żyjesz :)
Bardzo oryginalna koszula

Hortensja pisze...

Moglabym sie podpisac pod kazdym twoim slowem. Czuje, ze jakas fala kryzysow przechodzi przez szafiarkie blogi. Ja tez jakos trace ochote i coraz mniej sensu w tym widze, a udawac nie chce...Zobaczymy.

Pozdrawiam :)

Anuszka pisze...

@ Anonim : Dziękuję! Komplementy zawsze mnie peszą, ale z drugiej strony takie komentarze zapawniają dobry nastrój przynajmniej na tydzień! I aż chce się prowadzić bloga tylko po to, by czasem przeczytać takie miłe rzeczy o sobie.
@ Rysia : kolesie z koszuli dziękują za zainteresowanie;)
@ Czytałam u Ciebie, że też masz kryzys. A jak się człowiek do czegoś zniechęci, to ciężko mu idzie robienie tego dalej...

robaczek pisze...

A możę podejdź do tego troszkę inaczej: po prostu pstryknij zdjęcie gdy uznasz, że a) masz nastrój b) masz coś ciekawego do pokazania (ale beż żadnego marudzenia, że ubierasz się zwyczajnie i nudno, bo wiem, że tak nie jest:). Jak się założy że nic się nie musi to od razu jest prościej i nic nie uwiera:)
pozdrawiam i gratuluję zmian w życiu (gdzies tam w blogosferze obiły mi się jakieś dobre newsy:) o oczy)

Biurowa pisze...

Ale czym Ty się przejmujesz? To Twoje własne blogowe podwórko...

szmateksi pisze...

haha, lubię cię.

Ja od samego początku czuję się głupio robiąc zdjęcia na bloga i naprawdę nie wiem CZEMU TO ROBIĘ. Czerpię z tego jakąś nieokreśloną bliżej przyjemność (?) nie wiem. Wstydzę się tego. To był najbardziej ukrywany przeze mnie sekret ;) Z bliskich mi osób wiedziały tylko 2, chłopak i przyjaciółka. Oczywiście ktoś się wygadał i teraz wszyscy wiedzą, a to dla mnie cios w serce. Nie wiem po co Ci tutaj o tym piszę.

Tak czy inaczej, będę wpadać i podglądać jeśli uznasz, że chce ci się błaźnić przed aparatem ;)

:) trzymaj się

Pani La Mome pisze...

Mam wrażenie,że piszesz o jakiejś określonej grupce blogerek,a tymczasem tyle różności w Polskich Szafach i nie każdy fascynuje się trendami, podnieca lanvinovską metką.
Śliczna koszula, kolesie są mega pozytywni!

migotka pisze...

Super drugie zdjęcie!! Bluzeczka uroczo prześwituje. Na sexowno:)
PZdr.

morven pisze...

Witaj w klubie. Ja też uznałam, że kim jak kim, ale szafiarką to chyba już nie jestem. Nawet ciuchy odechciało mi się kupować. Wieje wiatr zmian i cholera jedna wie, czy i co przywieje.

Anuszka pisze...

@Robaczek: dla mnie problemem jest samo robienie zdjęć; bo jak mam czas, to zazwyczaj jestem ubrana zwyczajnie i nudno. A kiedy nie jestem ubrana nudno, to zwykle gdzieś wychodzę i nie mam czasu na pozowanie do zdjęć. Przecież kiedy wychodzę na wyczekaną randkę z eM (tak, tak, szykują się zmiany), to nie będę marnować tego czasu na krygowanie się przed aparatem :)
@Szmateksi: u mnie też koleżanki nic nie wiedzą. Zupełnie nie interesują się ciuchami, a tak to mogłyby mi robić "sesje" :) Chłopak wie, lubi sobie czytać komentarze do postów ;)
@ Biurowa : niby własne, pokazuję tutaj siebie, ale jest mi trudno przez wrodzoną nieśmiałość. Blog miał być swego rodzaju lekarstwem na nią, ale chyba nie do końca się udało:(
@Pani La Mome: nie przeczę, są osoby, które mają jasno sprecyzowany styl. Ale mnie wkurza, że moda jest bardzo odtwórcza i gdyby zasłonić blogerkom twarze, rozpoznałabym tylko Bastet, Baglady i Elfkę.
@ Migotka: lubię ją właśnie za zwiewny materiał, a co ciekawe, jest to chyba chłopięca koszula, w każdym razie zapina się ją na męską stronę
@ Morven : ja nadal jestem szafiarką w tym znaczeniu, że prowadzę blog o swoich ciuchach. Nie prowadzę bloga natomiast bloga o modzie, a szkoda, że te określenia większość osób traktje jednoznacznie.
Ja również nie kupuję nowych ciuchów, chyba że zmusi mnie do tego szczególna okazja( nie chodzi mi o okazyjne ceny), czasem zaglądam do osiedlowego ciucholandu. Ale urządzanie domu robi swoje i wolę dwa razy więcej zainwestować w dizajnerską tapetę, niż kupić np. tanią tapetę i kolejne buty. Buty włożę kilka razy, na tapetę będę patrzeć codziennie. Powolutku dojrzewam do umiejętności wybierania rzeczy, które są mi naprawdę potrzebne, a ciuchy do nich już nie należą.
Oby ten wiatr zmian przywiał coś dobrego. Ja na razie zostaję tutaj, ale już bez szczególnego zaangażowania

Pozdrawiam wszystkich "'czytaczy' bloga :)

Eule pisze...

żeby wszyscy ubierali się w takie koszule na co dzień świat był by piękniejszy

Kaffiarka pisze...

mnie sie bardzo podoba twoj styl, a przy dzisiejszym poscie mam niedosyt zdjec butow, to co widze wyglada mega!

TARA pisze...

ślicznie wyglądasz! wrzucaj coś czasami...

tak naprawdę, drobiazgami np.ciuchami czy zbieraniem znaczków, też się trzeba w życiu cieszyć...życie przynosi nam tyle problemów ,że warto mieć coś w odwodzie ,coś co nas cieszy...choćby taki blog:)

Anuszka pisze...

@ Tara : Dziękuję.
Co do drobiazgów: wiesz, masz absolutną rację! Blog jest dobrą odskocznią, tylko z tym robieniem zdjęć nie idzie. W dzień jestem zajęta, w weekendy tak samo, a kiedy mam trochę czasu jest ciemno i fotki nie wychodzą. Kurczę, fajnie by było, żeby blogowe wpisy rodziły się z samych dobrych chęci.

Pozdrawiam :)

arbuziary pisze...

heh.. smieszna ta grafika, ale osobiscie nie zalozylabym jej.. Zielony zimowa pora;)

Anuszka pisze...

@ Arbuziary: a co to za uprzedzenia z zielenią zimową porą (skądinąd na zdjęciu na blogu jeszcze jest pora jesienna i w dodatku było 19 stopni)? Fajnie jest dodać nudnej zimie trochę koloru;)

Daria pisze...

kolesie z wielkimi gebami
dobrze napisane:)

Anonimowy pisze...

Hej Anuszka, tu sie podpisze od wczesniejszymi komentarzami, ze bardzo z Ciebie urodziwa osobka. Juz kiedys pisalam, ze jako Blondi zawsze ogladalam sie za kobietami typu Andrea Corr a Ty zdecydowanie pod tem typ bladolicy z ciemna oprawa podpadasz. Jako lojerka rowniez z wieksza checia nawiedzam bloga i mam nadzieje, ze nie zniknie. Wydaje mi sie, ze "prywatnie", "live" musisz byc szalenie ciekawa osoba i stad posylam Ci buziaka i mam nadzieje do zobaczenia w blogosferze.Justyna

Anuszka pisze...

@ Justyna: o, dziękuję, osłodziłaś i ociepliłaś mi ten mroźny wieczór :)

Dylana Suarez pisze...

You look very nice in that top!

xoxo,

colormenana.blogspot.com

Anonimowy pisze...

Zaglądam do Ciebie od dawna, chyba nawet od początku Twojego blogowania (jeszcze z czasów ciuszki Anuszki)i powiem tylko jedno. Jesteś absolutnie zjawiskowa, nie potrafiłbym przejść na ulicy obok Ciebie obojętnie.
Wszystkiego dobrego :)

Anuszka pisze...

@ Bardzo Miły Anonim: Cieszę się, że zaglądasz i to od tak dawna.
A za komplement dziękuję i pozdrawiam serdecznie, najmilszy Anonimie w dziejach bloga:)

Anonimowy pisze...

Zapraszam na nowy portal o modzie i nie tylko:) www.moda.net.pl
Pozdrawiam:)

playwithfashion pisze...

Super koszula!!!

gefanka pisze...

Oryginalna ta twoja koszula...
ZAPRASZAM DO MNIE:
GEFAKA- BLOG

Anonimowy pisze...

Anuszka, ale jakiś post to by sie przydał na nowy rok ;)
Wszystkiego najlepszego w 2011 :)

Anuszka pisze...

@Anonim; dziękuję, Tobie również życzę wszystkiego dobrego:)
Coś czuję, że ten komentarz w końcu mnie zmotywuje!

Maszynownia pisze...

niesamowicie pozytywnie odbieram Twój blog, szczegolnie ze tą ALTERNATYWNOŚĆ naprawde widać :D
zajrzyj na mojego bloga, może coś uchwycisz alter..

http://maszynownia.blogspot.com/

Anuszka pisze...

@Maszynownia: Dziękuję!

lumpeksiara pisze...

w pełni się podpisuję pod tym,co mówisz i choć dopiero zaczynam blogować to niektóre szafiarskie zachowania zdarzyłam zaobserwować i są przykre...dodałabym do tego, co piszesz dożucić wyścig szczurów w stylu ja mam droższą torebkę, a ja buty;D ale się rozpisałam, a teraz pędzę dalej oglądać Twoje starsze wpisy;)pozdrawiam;)

Anuszka pisze...

@Lumpeksiara : kiedy ja zaczynałam, wszystko było dobrą zabawą; teraz to się trochę zmieniło, mam wrażenie, że niektórzy traktują swoje blogi śmiertelnie poważnie i już brak tam zdrowego dystansu do-jak by nie patrzeć-po prostu... szmatek

Anonimowy pisze...

najpiekniejsza!

e.sikorkska@gmail.com

Anuszka pisze...

Anonimowy: dziękuję!

K&K pisze...

ladne zdjecia, fajny blog :)
pozdrawiamy i zapraszamy na nasz blog.

Prześlij komentarz