24 listopada 2009
Sto pociągnięć myszą przed snem
Jeśli prawdą jest, że tylko winny sie tłumaczy, to jestem jak najbardziej winna, bo w tym poście wyśpiewam wszystko. Przyznaję się bez bicia do blogowym zaniedbań. Stali czytelnicy( tak, naprawdę wierzę, że są tacy, którzy czytają moje posty) z pewnością zauważyli zmniejszenie mojej aktywności blogowej. Rzadziej publikuję zdjęcia, rzadziej odwiedzam inne blogi, sporadycznie komentuję ,blipuję i niekiedy nie mam nawet czasu dokładnie czytać komentarzy do mojego własnego bloga. Coraz bardziej za to pochłania mnie urządzanie domu, które zajmuje mi myśli i każdą wolną chwilę. Nie szukam już nowych butów, sukienek, torebek- "na tapecie" jest glazura, parkiet, gładź. Zamist przeglądać szafiarskie blogi, szukam w necie łazienkowych inspiracji i tonę we wnętrzarskich gazetach. Próbuję znaleźć kompromis między marzeniami a rzeczywistością, mam mnóstwo pomysłów, które trzeba w miarę bezboleśnie osadzić w realnym świecie. Toczę walkę z samą sobą, moim największym sprzymierzeńcem jest kreatywność, największym zaś wrogiem- niezdecydowanie. Zastanawiam się nad utworzeniem drugiego bloga poświęconego urządzaniu domu, ale nie wiem, czy razem z eM chcemy aż tak się obnażać. Na razie rysuję, projektuję, mierzę, szukam, klikam. Ale nadal jestem.
Etykiety:
rozmyślania



8 komentarze:
Urządzanie własnego mieszkanka daje dużo przyjemności więc wcale się nie dziwię że się wkręciłaś, mam nadzieję jednak że nie porzucisz całkowicie tego bloga bo z pewnością masz wielu stałych czytelników wśród nich ja :)
Pozdrawiam
@ Rysia: miło mi, że do mnie zaglądasz! Bloga nie porzucam, tłumaczę się tylko, dlaczego rzadziej tutaj będę gościć
Wobec tego życzę, żebyś się szybko urządziła i wróciła na szfiarskie łono:) Będę czekać!
Pochłonięcie urządzaniem własnego kąta jak najbardziej rozumiem, jesteś usprawiedliwiona, no i mogłam Cię chociaż poczytać.
Pozdrawiam!
Dzięki przestojom w gotówce, mam czas na inne rzeczy oprócz remontów :),ale wiem jak to pochłania, niemniej satysfakcja jest wielka.Co do obnażania się, to mi sprawia wiele trudności robienie zdjęć w domu, już chyba prędzej dałabym się sfotografować w prześwitującej bluzce ;D Pozdrawiam!
Mój Mężowiec powiedział, że jesteś prawdziwa "baba" z tym niezdecydowaniem:)
@ Dziękuję za komentarze, równiez pozdrawiam:)
@ Caelum : jestem baaardzo niezdecydowana, najlepszym dowodem na to jest, że od pół roku nie mogę się zdecydować, czy chcę jasną łazienkę retro, czy ciemną i supernowoczesną; "baba", jak nic :))))
Może zapoczątkujesz zupełnie inna ere blogów? Powodzenia:) Twój nowy dom na pewno będzie wyglądał wyjątkowo.
Prześlij komentarz